- W zimowy poranek liczna grupa uczestników cyklu wędrówek spotkała się przed dworcem PKP Toruń-Miasto. Po powitaniu i wspólnej fotce wyruszyliśmy w okolice mostu kolejowego.

Most im. Ernesta Malinowskiego został zbudowany w latach 1870-73 w celu połączenia linii kolejowych, a także jako obiekt fortyfikacyjny w dolnym odcinku Wisły. Obejmuje tzw. Starą Wisłę oraz Kępę Bazarową. Miał ponad 20 m wieże zdobione figurami, które usunięto w 1920 r., gdyż  przypominały o pruskiej historii miasta. Same wieże rozebrano w latach 50. ubiegłego wieku. Do 1934 r. był to jedyny most w Toruniu z ruchem kolejowym, kołowym i pieszym. Zniszczony dwukrotnie podczas II wojny światowej – przez wojska polskie (we wrześniu 1939 r.), a następnie przez Niemców (w styczniu 1945 r.). Odbudowany po wojnie. W 1999 r. otrzymał imię Ernesta Malinowskiego, słynnego konstruktora linii kolejowej w Andach.

- Po zejściu nad brzeg Wisły pomaszerowaliśmy wzdłuż jej biegu i weszliśmy na Górę św. Jakuba na której dłużej zabawiliśmy.

Góra św. Jakuba wcześniej (w XIII-XIV w.) nazywana była Górą Biskupią (mons episcopi) lub Górą Winnica. Jest to naturalne wzniesienie – wyższa terasa wiślana, która obecnie jest zniwelowana i przecięta równoleżnikowo ulicą Romualda Traugutta wybudowaną przed II wojną światową. Pierwotnie było to spore wzniesienie ciągnące się wzdłuż Wisły na długości ok. 1 km od okolic dzisiejszego dworca Toruń Miasto po Trzeposz. Terasa ta w kierunku południowym i południowo-wschodnim opada dość stromo w kierunku Wisły, tworząc naturalną skarpę o idealnych warunkach do uprawy winorośli. Tutaj właśnie znajdował się najstarszy i największy zespół winnic toruńskich, istniejący od XII do XVII w.  Obecnie Góra św. Jakuba jest zniwelowana i przekształcona poprowadzoną przez nią ulicą Romualda Traugutta.

- Po wysłuchaniu obszernych relacji przekazanych przez prowadzącą Hannę Czech nt. historii i znajdujących się tu pomników (ku czci feldmarszałka Paula von Beneckendorff und von Hindenburg i ku czci gen. Józefa Hallera ) nastąpiła penetracja wierzchołków góry i obejrzenie z zewnątrz Fortu św. Jakuba (Jakobsfort) powstałego w latach 1828-33 w celu poprawy obronności XIX w. Twierdzy Toruń. Następnie zeszliśmy ulicą na Winnicę i skierowaliśmy się do dawnego młyna Trzeposz. Zza płotu obejrzeliśmy budynek wzniesiony na miejscu młyna i wysłuchaliśmy historii tego miejsca i znajdującego się tu obiektu. 

Młyn Trzeposz to dawny młyn wodny u stóp skarpy nadwiślańskiej przy ul. Winnica 44. Jest uznawany za najstarszy toruński młyn, wzmiankowany w źródłach już w 1259 r. jako własność Starego Miasta Torunia. Budynek stoi bezpośrednio przy Wiśle, pod wysoką skarpą, w rejonie dawnej osady Trzeposz na Winnicy. Na przełomie XIX i XX w. obiekt przebudowano i zaadaptowano na cele mieszkalne; do dziś zachowały się fragmenty średniowiecznych murów i podziemi.

- Dalsza trasa wiodła z Winnicy nad brzeg Wisły gdzie na dzikiej plaży zatrzymaliśmy się na odpoczynek (była gorąca herbata i słodycze). Następnie pomaszerowaliśmy drogą pod mostem gen. E. Zawackiej i obrzeżem Góry Buchta, wzdłuż biegu rzeki Wisły.

Wisła, jej obraz który obserwowaliśmy podczas przemarszu to wynik próby uregulowania rzeki jaki poczynili Prusacy, w połowie XIX w. Polegały one na dokładnym wyznaczeniu koryta o szerokości ok. 500-600 m. Następnie przy pomocy barek parowych przemieszczono ogromne ilości piasku w rzece. Tam gdzie były wyspy w nurcie – usunięto je. Tam gdzie płynęła woda poza oznaczonym pasem – zasypywano wybranym piaskiem. Efektem tych prac było nadanie korytu płynnego przebiegu, bez skosów, rozlewisk i o równej szerokości. Następnym etapem było wybudowanie kilkuset mierzei (tzw. ostrogi). Były to półokrągłe nasypy ziemne, obudowane z góry i boków brukiem kamiennym, o szerokości około 5 i długości 20-40 m, skierowane w poprzek nurtu. Ich zadaniem było kierowanie głównego nurtu rzeki ku jej środkowi, przez co Wisła automatycznie się pogłębiała środkiem, a piasek osadzał się po bokach. Był to nowatorski pomysł ówczesnych czasów, wykonywany głównie na terenie Prus. W wyniku tych prac znacznie szersze tereny wcześniejszych rozlewisk mogły być podniesione, osuszone i wykorzystywane rolniczo.

- Wycieczkę prowadząca Hanna Czech zakończyła w Kaszczorku przy filii Muzeum Etnograficznego, skąd uczestnicy pieszo lub autobusem MZK powrócili do domu.

 

                                                                            Opracował: Tadeusz Perlik.