- Wycieczkę rozpoczęliśmy na Wrzosach z pętli  MZK na ul. Pawiej, było mgliście i ślisko. Początkowo grupa pomaszerowała ul. Pawią do Kapliczki-Pomnika Matki Polki (z 1933 r./1947 r.), tutaj prowadzący Kol. Rajmund zapoznał grupę z ideą i historią powstania tego pomnika. Kolejnym przystankiem na trasie była Barbarka i znajdująca się tu Kaplica p.w. św. Barbary (pierwsza istniała tu już przed 1299 r.) – tutaj znowu podana została informacja nt. tej miejscowości której historia sięga XIII w. Po wspólnej fotce uczestnicy pomaszerowali zaśnieżonymi duktami leśnymi (pogoda się poprawiła i wyszło słoneczko) na obrzeża Rozgart, gdzie prowadzący zarządził pierwszy postój. Podczas odpoczynku odbyła się miła uroczystość wręczenia odznaki Małej Złotej OTP p. Marianowi Czyżniewskiemu (notabene najwytrwalszemu turyście WR ‘2020), odznakę odebrał z rąk przodowników: T. Perlika i R. Czechowskiego. Dalsza trasa wiodła drogą przez miejscowość  Cegielnik (obok chaty Emila Ungera i d. szkoły) do pozostałości po cmentarzu ewangelickim.

Cegielnik został założony 1790 r. (nazwa niemiecka Ziegelwiese). O miejscowości wiemy niewiele. Wprawdzie król Kazimierz IV Jagiellończyk w przywileju dla Torunia z 26.08.1457 r. wymienia osadę Ziegelwiese jako jedną z 15 wsi i folwarków oddaną na własność miastu aczkolwiek do dokładnej daty założenia miejscowości nie dotarłem. Niewykluczone, że istniał już w połowie XIV w. jako dobro komturii toruńskiej podobnie jak pobliski Górsk. Zarówno polska, jak i niemiecka nazwa jednoznacznie sugerują swoje pochodzenie od cegielni, która miałaby onegdaj istnieć na tamtejszych łąkach. Wieś została prawdopodobnie zniszczona podczas „potopu szwedzkiego”. Cegielnik został powtórnie zasiedlony przed 1754 r. za sprawą osadnictwa olęderskiego, które w dobrach miasta Toruń było już praktykowane wcześniej. Życie w tym miejscu nie należało do najłatwiejszych. Wyjątkowo piaszczysta ziemia wydawała słabe plony. Brakowało drzewa i karczmy.
–  Cmentarz położony jest w lesie ok. 600 m od szkoły. Stała tu kiedyś drewniana kaplica, którą wg. opowiadań spalili żołnierze radzieccy. Jest on zarośnięty, zdewastowany, zapomniany, jednym słowem – stan nie odbiegający od normy dla setek innych cmentarzy ewangelickich położonych w województwie. Od strony drogi uwagę zwraca pozostałość po bramie cmentarnej, czyli dwa ceglane filary. Możemy tam znaleźć również 5 tablic inskrypcyjnych.

–  Po obejrzeniu cmentarza uczestnicy przemaszerowali przecinką leśną, brodząc po kolana w śniegu i dalej drogą omijając kałuże i roztopy do Chorabia.  

Chorab – osada położona w gminie Łysomice, w 1852 r. została przyłączona do majątku w Olku.

Podobóz Baukommando Weichsel (Komando Budowlane Wisła) powstał pod koniec sierpnia 1944 r. w kilku podtoruńskich miejscowościach, był filią obozu Stutthof (około 6 tys. żydówek różnych narodowości). W Chorabiu znajdowało się ok. 1700 żydowskich więźniarek. Załoga składała się z ok. 60 strażników narodowości łotewskiej i litewskiej. Żydówki kopały rowy strzeleckie i przeciwpancerne od miejscowości Cegielnik do Górska. Stworzone tutaj warunki bytowe były tragiczne i stanowiły jeden z elementów ich eksterminacji. Głód, mróz, ciężka praca i choroby powodowały wysoką śmiertelność. Świadkowie wspominają też egzekucje i dobijanie umierających. Ewakuowano je w styczniu 1945 r. Ponad 150 kobiet, które nie miały sił maszerować w stronę środkowego Pomorza, strażnicy postanowili rozstrzelać na miejscu, ok. 30 cudem przeżyło. Spośród około 1300 kobiet które wyszło z Chorabia wyzwolenia w Koronowie doczekało 900, część niestety zmarła.

13 czerwca 2017 r. w osadzie leśnej Chorab odsłonięto obelisk złożony z dwóch kamieni przypominających macewy (czyli żydowskie tablice nagrobne). Na nim cytat w języku polskim i hebrajskim ze starotestamentowej Księgi Izajasza: „Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie”. I dopisek: „Pamięci kobiet żydowskich, ofiar podobozu KL Stutthof Baukommando Weichsel (OT Thorn) zamordowanych przez okupanta niemieckiego w Chorabiu w okresie od września 1944 do stycznia 1945

- Po wysłuchaniu informacji i wspólnej fotce uczestnicy wyruszyli na ostatni odcinek dzisiejszej wędrówki, udali się leśną drogą by po 40 minutach dotrzeć do Barbarki.

 

                                                                              Opracował: Tadeusz Perlik.